[Relacja z koncertu] Jakub Skorupa w Paonie. ,, Pociągi towarowe tour ”

,,Pociągi towarowe tour" fot. MW

,, Czasami mi się śnią pociągi towarowe …” krążyło po mojej głowie od dłuższego czasu. Sen stał się jawą  w sobotę, ponieważ  miałam szansę  usłyszeć wykonanie utworu na żywo. Krakowski Paon został  pierwszym przystankiem trasy koncertowej Jakuba Skorupy ,,Pociągi towarowe tour”.

 

 Jakub Skorupa to chłopak ze Śląska, który zadebiutował w tym roku, pokazując światu ,, Pociągi towarowe”.                   Debiut udany, z miejsca okrzyknięty utworem, który zawiesił wysoko  poprzeczkę dla kolejnych numerów.                        Dla zainteresowanych polską alternatywą nie będzie zaskoczeniem, że zespół grał w tym roku na scenie 357 Męskiego Grania.

Przechodząc do sobotniego koncertu…

Rozpoczął się solowym występem Jagi Zawiślak. Dziewczyna z gitarą celująca w poezje. Chociaż był to jeden z jej z pierwszych koncertów, opanowała stres i zabrała nas do świata własnej twórczości.  Wśród autorskich piosenek znały się: ,, Wind”, ,, One Man Show” , ,, Holding on & letting go”, łączące delikatność głosu z przesłaniem tekstów.  Jaga zagrała też dwa covery : ,, Chelsea Hotel #2” Leonarda Cohena i ,, Kombinacje” Tęskno.  Na finał usłyszeliśmy, jak przyznała sama autorka, wiersz, który nigdy nie miał otrzymać muzyki. ,,Fikcyjnej relacji pamięć” to wierszo – kabaret o zakończeniu (?) pewnej  relacji.  I rzeczywiście, ironia przenikająca przez wersy wywołała uśmiech nie jednej osoby.

 

 

Po chwili przerwy na scenie pojawił się Jakub Skorupa  z zespołem, który współtworzą: Dominika Skoczylas (klawisze), Karol Papała  ( bas) , Darek Gola ( perkusja). Za to, aby każdy dźwięk był wyraźny odpowiada  Mateusz Styku Styczeń (FOH Engineer).

,, Wypowiedzenie z korpo” poszło na pierwszy ogień.   Ciepłe przyjęcie przez publiczność  wywołało onieśmielenie. Było widać, że Kuba jest zaskoczony ilością osób i pozytywnymi reakcjami na muzykę.   A trzeba przyznać, że po każdej piosence pojawiały się długie brawa. Pojawiło się też sporo nowych utworów. Biorąc pod uwagę fakt, że na razie zespół ma 5 singli, takie rozwiązanie jest niezwykle miłe.  Alternatywą nowości byłyby covery.  I jeden rzeczywiście został zagrany. Ale o nim za chwilę.

Najpierw  ,, Sto lat” a potem ,,33”.  Tym razem o miłości. Takiej nie koniecznie szczęśliwej.  Aby zrównoważyć  ilość  przeżyć, piosenki otrzymały całkiem zabawne komentarze.  W trakcie koncertu panowała fajna atmosfera, coś jak spotkanie ze znajomymi, żeby posłuchać co u nich. Nie zawsze są to wesołe historie, mają w sobie sporą dawkę trudnych emocji, ale finalnie czujesz się dobrze, że mogłeś je usłyszeć.  Dzień przed koncertem Jakub miał urodziny ( ale nie 33 i nie wiecie tego ode mnie).

 

,, Zespół mnie zaprosił, żebym was zaprosił do skakania”

usłyszeliśmy przed ,, Kazikiem”. Tym razem nie wyszło i olimpiady ze skakania niestety nikt z nas nie wygrał.  Chyba przez zaskoczenie, bo po bujaniu ,, Jogi”  nastąpił  mocny, energiczny numer, który rzeczywiście pasuje do pogo. I oby na kolejnych koncertach tak się stało, bo potencjał jest w nim spory.   A potem przyszedł czas na cover Kazika – ,,Tata dilera” .   Kojarzysz  wbijające od pierwszej  minuty połączenie gitar i perkusji, sprawiające, że zaczynasz czuć zmęczenie tyrania 28 lat pod zegarem ? Dobra. To teraz zapomnij. Zespół ugryzł numer z innej strony i nie wiem co powiedziałby Kazik, ale tłum pod sceną był  zadowolony.  Zgadza się, perkusja i gitary zostały, ale dały o sobie znać dużo później. Postawiono na minimalizm. Motywem  przewodnim były klawisze i charakterystyczna recytacja Kuby. Chociaż zupełnie nie przypominał oryginału, udało się zachować jego ciężkość.  Z pozoru nie pasujący element stał się ważnym momentem koncertu, a nawiązania we wcześniejszych utworach zyskały  ( przynajmniej dla mnie) przebłyski zrozumienia, dlaczego zdecydowano się właśnie na takie zestawienie. Interesujący wybór, który nadał całości przemyślaną strukturę.

Krążące po sieci single otrzymały nowe aranżacje.  

 ,,Wakacje i deszcz ” z gitarą akustyczna, shakerem i chórkami w wykonaniu Dominiki zdecydowanie wygrywają ze studyjną wersją.  Ok, rozumiem zamysł pojawienia się dziecięcego chóru w pierwszej  wersji, jednak w koncertowym ujęciu  słowa   ,, nie jesteśmy tu przecież tak całkiem na marne”  przekonują mnie bardziej. Chórki Dominiki dodają  dużo dobrej wartości utworom. Serio. Niedawno nagrała swój pierwszy singiel ,,Język”, polecam sprawdzić, bo  jest sooo goood.  Z nowości zagrano jeszcze ,, Kolegów”

Oczywiście nie mogło zabraknąć ,, Głuchego telefonu ” i ,, Pociągów towarowych”, które późnej pojawiły się na bis.

4 grudnia górnicy obchodzą Barbórkę, a zespół zagrał ją pierwszy raz publicznie. Ostatnio napisałam, że nasilenie emocji  w niej jest ogromne ( z klipem jeszcze bardziej)  i  ,, Sierpień ” ma według mnie podobną siłę .   Po bisowych ,,Pociągach” na scenie został Kuba i grając ma gitarze opowiedział słodko – gorzką historie dwojga osób: ,, Jestem jak pies nie zostawię cię,  dopóki  nie wybuchnie mi serce”.

Podsumowując, udział w koncercie to duża dawka muzyki na wysokim poziomie. Podróż pomiędzy gatunkami muzycznymi, postoje na stacjach ,, komentarze rozweselające ” ,  przesiadki do kolejnych refleksji o życiu.

  ,, Pociągi towarowe tour ” wystartowały.  Zapraszam do zobaczenia zdjęć, kupienia biletu i oczekiwania na wywiad, który pojawi się wkrótce.

podpaliłem swoją przeszłość

bo nie mogłem już spać

zapisałem jeden zeszyt

i poszedłem z tym w świat

tu zaczynam moją podróż

wagon pkp wars

katowice warszawa

potem berlin i mars

Rozkład jazdy na najbliższe koncerty: 

09.12 – Opole

10.12 – Krotoszyn

11.12 – Obrzycko k. Szamotuł

12.12 – Mechlin k .Śremu

15.12 – Zabłocie k. Strumienia

16.12 – Cieszyn

17.12 – Kozy k. Bielska-Białej

18.12 – Pajęczno

14.01 – Poznań

15.01 – Wrocław

21.01 – Warszawa

22.01 – Łódź

Napisz komentarz

Adres e-mail nie będzie opublikowany i widoczny