„Nagie posągi, brzuchaci gladiatorzy i słonie bojowe” trafiła w moje ręce trochę przypadkiem. Ot, kolejna książka historyczna, która rozwija krotko omawiane gdzie indziej tematy, przynajmniej tak wyglądało na początku. Książka składa się z krótkich rozdziałów podzielonych w kilka tematycznych części, a wszystkie omawiają sprawy starożytnej Grecji i Rzymu. Tematyka poruszana w tej lekturze nawiązuje do znanej wiedzy historycznej, przynajmniej tło wydarzeń znane jest powszechnie przeciętnemu zjadaczowi chleba. Bo już w szczegółach jest zupełnie wyjątkowa.

Pierwszą niepowtarzalną zaletą jest sposób narracji. Garrett Ryan do tematu podszedł bardzo sumiennie, ale jednocześnie bez zbędnego napuszenia. Temat potraktował z humorem, zresztą poruszane sprawy też nie zawsze należą do tych poważnych i nadętych. Praca napisana została z przymrużeniem oka, swobodnie, tak, iż czyta się ją jak najlepszą rozrywkę, a jednocześnie czytelnik ma świadomość, że oto dostał w swoje ręce rzecz unikatową. Lektura nie tylko daje interesującą wiedzę, ale także bawi, przynajmniej tak wyglądała sytuacja w moim przypadku. Świetna rozrywka, interesująca wiedza, lekkość narracji- wszystko to dostałam w jednej pozycji książkowej.

„Nagie posągi, brzuchaci gladiatorzy i słonie bojowe” nie jest utworem fabularnym, nie ma tutaj głównego bohatera, a może inaczej, bohaterami są bezimienne postaci ludzi żyjących dwa tysiąclecia temu (tak w przybliżeniu), ale przedstawione w sposób tak plastyczny, że czytelnik nie ma najmniejszych problemów, aby wyłowić je z zasobów swojej wyobraźni.

Tematy, na które zdecydował się Garrett Ryan są ciekawe i moim zdaniem wybrane całkiem nieprzypadkowo. Myślę, iż w większości przypadków są to właśnie te sprawy, które uczeń czy student chciałby poznać bliżej podczas zapoznawania się z historią starożytną, a na pewno nie znajdzie ich w żadnym podręczniku.  Do książki można podejść na dwa sposoby: pochłonąć ją za jednym podejściem i płakać, że nie ma kolejnych części, a tom okazał się stanowczo za krotki lub wydzielać sobie przez kilka dni po kawałeczku i z bólem serca odkładać lekturę na później. Oba sposoby dobre, oba pozostawiają niedosyt. Garrett Ryan ma bowiem niesamowicie lekkie i zabawne pióro, chciałoby się moc sięgnąć po inne pozycje tego pisarza, niestety, u nas w Polsce „Nagie posągi, brzuchaci gladiatorzy i słonie bojowe” top pierwsza i jak na razie jedyna pozycja tego twórcy. Za to dla wszystkich miłośników historii moim zdaniem  obowiązkowa.