„Szachy pod wulkanem” to już siódma część cyklu Håkana Nessera o inspektorze Barbarotti. W tej powieści mamy zaginięcia: znikają pisarz, poetka i krytyk literacki. Urywa się po nich ślad i nikt nie wie, czy te osoby zostają porwane, ukrywają się sami, czy może już nie żyją. I oczywiście wszystkim nasuwa się pytanie, czy poszczególne zniknięcia są zupełnie oddzielnymi wydarzeniami, a może coś je łączy. Śledztwo przejmuje Gunnar Barbarotti naturalnie we współpracy z Evą Backman.
Książka jest napisana bardzo w stylu Nessera. Akcja toczy się powoli, śledztwo jest typowe dla Skandynawów, a więc bez nerwów, spektakularnych wybuchów czy awantur, ale ciągle posuwa się do przodu, powolutku cierpliwie i najczęściej skutecznie. Oczywiście bardzo dużo tutaj Szwecji, klimat wręcz kipi Skandynawią i Północą. Jak nas przyzwyczaili pisarze skandynawscy, w ich powieściach wątek kryminalny przeplata się na zasadzie a równych praw z motywami obyczajowymi. Nesser nie odbiega za bardzo od tego nurtu, jednak w „Szachach…” część obyczajowa jest bardzo zawężona, przeważają opisy działań śledczych. A śledztwo jest w tym przypadku ciekawe i urozmaicone, chociaż, jak wspomniałam, powolne, wręcz nazwałabym je dostojnym.
Czuję dla Nessera ogromną wdzięczność za to, że jego książki nie ociekają przemocą, wszystko jest takie spokojne, chwilami wydawałoby się sielankowe. Z jednej strony otrzymuję to, czego oczekuję, czyli dobrze skonstruowany, logicznie uzasadniony kryminał z arcyciekawymi postaciami i sensowną intrygą, z drugiej mam utwór wpływający na mnie wręcz kojąco. Chyba efekt ten autor uzyskuje za pomocą spokojnej narracji, chwilami słyszę wręcz szelest słów i nazwisk.
Książkę czyta się jednym tchem, akcja chociaż mało dynamiczna, jest mistrzowsko zbudowana, rozwiązanie, które pojawia się na ostatnich stronach, zaskakuje, ale jest jak najbardziej wiarygodne i do przyjęcia, postaci dobrze skonstruowane. Tym razem autor przedstawi nam niewielu bohaterów, towarzystwo jest kameralne, ale wszyscy- i starzy znajomi i nowe postacie- są ciekawe i budzą zainteresowanie. Tym samym do naszych rąk trafia utwór, który powinien zadowolić miłośników kryminalnej twórczości Szwedów. A miłośnicy Nessera na pewno odnajdą w „Szachach pod wulkanem” swojego ukochanego autora.

![[Recenzja książki] Sebastian Orszulik „Tam i z powrotem + trzy metry”](https://wybieramkulture.pl/wp-content/uploads/2026/03/1345359-352x500-1-218x150.jpg)
![[RECENZJA KSIĄŻKI] David Duchemin-ŚWIATŁO · PRZESTRZEŃ · CZAS](https://wybieramkulture.pl/wp-content/uploads/2026/03/IMG_5398-218x150.jpeg)




![[Recenzja książki] Sebastian Orszulik „Tam i z powrotem + trzy metry”](https://wybieramkulture.pl/wp-content/uploads/2026/03/1345359-352x500-1-100x70.jpg)


![[RECENZJA KSIĄŻKI] David Duchemin-ŚWIATŁO · PRZESTRZEŃ · CZAS](https://wybieramkulture.pl/wp-content/uploads/2026/03/IMG_5398-100x70.jpeg)


