[Recenzja Książki] Hanna Greń – „Śmiertelna Dawka”

Za mną ostatnia część serii z Dionizą Remańską – „Śmiertelna Dawka” Hanny Greń.

Ostatnia sprawa Diony ma miejsce w Bystrzycy Wielkiej, małej i niezbyt atrakcyjnej miejscowości jak wynika z opisu oraz zdania jej mieszkańców. Jedna z nich – Klaudyna Poloczek zostaje znaleziona w lesie, martwa, a z sekcji zwłok dokonanej przez policję wynika, że dziewczyna popełniła samobójstwo, wstrzykując sobie śmiertelną dawkę narkotyków. Na dodatek, w jej torebce położonej obok ciała, znaleziono list pożegnalny. Jednak wszyscy oprócz policji uważają, że to było morderstwo, ponieważ ofiara nie miała problemów z narkotykami i była lubianą dziewczyną we wsi. Pomimo zamkniętego śledztwa, siostra zmarłej prosi Dionę o rozwiązanie sprawy.

Bohaterka musi jednak ukrywać się przed lokalną policją, ponieważ to śledztwo zostało już zakończone, a służbom nie podoba się grzebanie w tej sprawie.

Po rozmowie z Angelą Mirską – przyjaciółki denatki, Dionka wpada na trop stalkera zboczeńca, który przesyła jej wulgarne smsy oraz filmiki, na których się onanizuje. Policja to bagatelizuje twierdząc, że dziewczyna wymyśla bzdury, zarzucając jej problemy psychiczne.

„Śmiertelna Dawka” jest najbardziej na czasie – mam na myśli czas akcji zawarty w niej. To pierwsze miesiące pandemii koronawirusa, zatem czuć ten przeskok po czterech poprzednich książkach, w zupełnie inną rzeczywistość. Hanna Greń doskonale knuje intrygę i sprawia, że mózg działa na najwyższych obrotach nie próbując do końca domyślić się zakończenia historii. Zdarzenia, które mają następstwa po sobie są przemyślane i zaskakujące, nie tylko pod względem prowadzonego śledztwa, lecz także w przypadku życia prywatnego bohaterów i ich przeszłości.

Zawsze trudno mi się rozstawać z bohaterami książek, kiedy ma ona przynajmniej trzy części. Tutaj było ich pięć, na czym autorka postanowiła zakończyć tę serię. Wielka szkoda, bo tak mocne zakończenie moim zdaniem domaga się choćby jednej części więcej.

W podsumowaniu mogę przyznać, że najbliżej mi było do „Miasta Głupców” i wiem już, że najchętniej będę do niej wracał.

Leave A Reply

Your email address will not be published.