[Recenzja Książki] Katarzyna Olkowicz – „A tam, cicho być!” Biografia Bohdana Smolenia

„A tam cicho być!” to pierwsza biografia, z którą miałem do czynienia. Mowa w niej o życiu aktora Bohdana Smolenia. Wybitnego aktora. Smoleń wraz z Zenonem Laskowikiem występował w Poznańskim kabarecie Tey na przełomie lat 70 i 80. Wydawać by się mogło, że ten duet był nierozerwalny, a jednak ich współpraca dość prędko dobiegła końca. Przyjaciółmi na całe życie nie zostali i obaj mieli do siebie nawzajem żal.

Postać Bohdana Smolenia na scenie kabaretu Tey jak i w innych projektach rozbawiała publiczność do łez. Świetnym przykładem jest grany przez niego Listonosz Edzio w sitcomie Świat Według Kiepskich. Kto nie śmiał się z jego tekstów i udanych puent zaraz przed zakończeniem sitcomu?

Jednak w życiu prywatnym Bohdan Smoleń nie należał do ludzi dowcipnych. Może wpływ na to miało jego dzieciństwo, gdzie nie zaznał miłości od swojego ojca i przyznawał szczerze, że ojciec go nigdy nie kochał? Takie ciężkie sytuacje rodzinne później mogą odbić się na to, jak on sam będzie funkcjonował po założeniu rodziny. Najstarszy syn aktora – Maciej, zdradził prywatne sekrety z życia Bohdana. Opowiedział o chorobie alkoholowej swoich rodziców, o śmierci brata, który prawdopodobnie popełnił samobójstwo w wieku 15 lat. Taka przyczyna śmierci zostaje podana do wiadomości publicznej. Choć są ludzie, którzy nie do końca w to wierzą. Rok po tej tragedii, Teresa – żona Smolenia również odbiera sobie życie.

Na koniec życia, Bohdan jest bardzo schorowany. Jest po kilku udarach mózgu. Swoim zachowaniem odpycha od siebie większość ludzi, która przy nim była. Nawet Maciej, jego syn, przestaje go odwiedzać i nie chce mieć z nim nic wspólnego, po tym jak alkoholizm wykończył gwiazdę ekranu.

W książce autorstwa Katarzyny Olkowicz można znaleźć wiele zdjęć z różnych okresów życia Bohdana Smolenia. Ze scen, gdy występował w kabarecie Tey, z życia prywatnego, ż żoną Teresą, czy synem Maćkiem.

Duża sława niosła za sobą przykre koszty co do życia prywatnego. To przy wzroście popularności „Boguś” – jak mówili na aktora, zaczął coraz więcej popijać. Śmierć bliskich mu osób spotęgowała to uzależnienie i powoli odbierała mu witalność i siły.

Jeśli macie pozytywne spojrzenie na Bohdana Smolenia, ono może oczywiście z Wami zostać. Jednak na pewien moment zmieni się postrzeganie popularnego aktora jako człowieka. To nie jest do mojej oceny, by cokolwiek stwierdzać. Jaki był, kim był prywatnie… jedno jest pewne. Aktor z niego był wybitny. Tego jego fani mogą się trzymać, bo nic mu tego nie odbierze.

Książkę można zakupić – TUTAJ

Napisz komentarz

Adres e-mail nie będzie opublikowany i widoczny

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.