[Recenzja książki] Lisa Unger „Mroczne wyznania”

„Mroczne wyznania” Lisy Unger wciągają od pierwszych stron. Książka napisana jest w popularnym teraz stylu, czyli narracja prowadzona jest przez kilka postaci, co ciekawe nie w pierwszej, a w trzeciej osobie. Akcja „Mrocznych wyznań” od razu rusza pełną parą, kiedy Selena dowiaduje się, iż jej mąż zdradza ją z nianią. I przyśpiesza, kiedy kobieta swoim odkryciem dzieli się z poznaną w pociągu towarzyszką podróży.

Określiłabym książkę mianem thrillera psychologicznego. No i jak przystało na powieść tego typu nic nie jest wiadome od razu, a nawet pewne rzeczy okazują się zupełnie inne. Akcja jest bardzo urozmaicona, czytelnik co krok potyka się o nowe tajemnice, na jaw wychodzą fakty, które dotychczasowe postrzeganie osób i wydarzeń stawia na głowie, a zakończenie zbija z nóg. Książka ciągle mnie zaskakiwała, w sumie z mojego obrazu przedstawionego na początku świata zostało bardzo niewiele.

Kolejną fajną rzeczą w powieści jest mnogość bohaterów, powiedziałabym równoplanowych, bo jednakowo są ważni dla akcji książki, wszyscy stanowią jej sedno. Jednakże Lisa Unger umiejętnie wplatała kolejne osoby w tło powieści, tak, że nie stanowiło dla mnie problemu zróżnicowanie poszczególnych osób. Na pewno wpływ na to miała umiejętność kreowania postaci, co moim zdaniem, autorce udało się bardzo dobrze.

Książka napisana jest bardzo przystępnym językiem, no i oczywistą dla mnie zaletą jest brak wulgaryzmów, które w dzisiejszej literaturze rozpanoszyły się niemiłosiernie. Lisa Unger potrafi stopniować emocje kulturalnym językiem, bez uciekania się w krainę przekleństw.

Dużą zaletą „Mrocznych wyznań” jest w moim odczuciu wplatanie w teraźniejszość wydarzeń z przeszłości. Jeden czy dwa pierwsze fragmenty jakoś mi umknęły, jeśli chodzi o odniesienie czasowe, potem już wszystko się wyprostowało i dodało książce elementu tajemniczości.

W podsumowaniu mogę stwierdzić, że „Mroczne wyznania” to intrygująca powieść psychologiczna z elementami thrillera (lub, jeśli ktoś chce, odwrotnie), ma interesującą fabułę z ciekawym zakończeniem, które niejednego czytelnika może zaskoczyć. Książka dobrze napisana z zajmującymi postaciami, gdzie ofiara jest sprawcą a może sprawca ofiarą. Lekturę czyta się z dużym zaangażowaniem, chociaż może po nią sięgnąć także osoba o słabszych nerwach i nie zajdzie zagrożenia wyłamania sobie palców z nerwów. Może powieść nie zapadnie w pamięć na całe życie, ale jest miłą rozrywką i odskocznią od codzienności. A dla miłośników myślenia na pewno będzie przyczynkiem do snucia refleksji.

 

Napisz komentarz

Adres e-mail nie będzie opublikowany i widoczny

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.