[Recenzja Książki] Przemysław Piotrowski – „Piętno”

Propozycja dla ludzi o naprawdę, mocnych nerwach.
Czytam bardzo dużo kryminałów, ale takiego brutalizmu i okropnych rzeczy, do których człowiek jest zdolny, jeszcze w swojej wyobraźni nie miałem. To moje pierwsze spotkanie z twórczością Przemysława Piotrowskiego i pomimo że bardzo trudno czyta się pewne historie, wciąga niesamowicie. Tym bardziej cieszę się, że to dopiero początek, ponieważ w serii znajdują się cztery książki.

Pierwsze co robi wrażenie i mówi o fabule powieści to okładka. Od razu wiadomo, że czytelnik będzie miał do czynienia z niespotykanym horrorem. Przeraża, ale to, co znajduje się wewnątrz, przeraża jeszcze bardziej. Z jednej strony jest to bardzo wciągająca książka, ale z drugiej, przedstawia makabrę,
przez którą nie każdy czytelnik będzie w stanie przejść. Trzeba po prostu lubić ten klimat powieści. Dreszcz, strach i szok.

Piotrowski stworzył bardzo charyzmatycznego bohatera – Igora Brudnego, warszawskiego policjanta, który wychowywał się w Domu Dziecka. Przez to, co przeżył w tym miejscu, sprawiło, że jest postacią nie do zdarcia, ale też bardzo skrytą. Nie lubi wracać do swojej przeszłości, ale w konkretnym przypadku będzie musiał…

Mężczyzna, który o dziwo wygląda jak sam glina, jest poszukiwany w sprawie morderstwa i to wyjątkowo brutalnego. Igor musi zrobić wszystko, by nie zostać skazanym. Wraca do Zielonej Góry, w której się wychowywał. Trafia tam na zespół, który prowadzi sprawę morderstwa – m.in na inspektora Romualda Czarneckiego. Okazuje się, że ta sprawa poniesie za sobą więcej ofiar niż jedna. Całość komplikuje fakt, że Brudny wygląda jak morderca z kamer. Czy warto mu zaufać w tym przypadku?

Jak powszechnie wiadomo to nasze doświadczenia budują to, kim będziemy w przyszłości. Ciężkie dzieciństwo niesie za sobą trudności w dalszym funkcjonowaniu i może objawiać się w różne sposoby, z którymi możemy sobie po prostu nie poradzić. Autor idąc w głąb książki, wyjaśnia krok po kroku schematy zachowań, powody danego stanu psychicznego u ludzi krzywdzonych.

Nie tak dawno miałem do czynienia z tym samym tematem w książkach – pedofilia w kościele. Opisane sytuacje relacji księży z dziećmi są wstrząsające. Nie potrafię zrozumieć czegoś takiego, dlaczego tak wiele dzieci cierpi w tak okrutny sposób i nikt z tym nic nie robi. A jeśli już – wszystko jest zamiatane pod dywan…

„Piętno” to dowód na to że nic nie bierze się z niczego. Człowiek nie będzie zdrowy na umyśle, jeśli w jego życiu zdarzą się niewyobrażalne tragedie. Przeszłość daje o sobie znać i jest to niemożliwe, by o niej zapomnieć.

Napisz komentarz

Adres e-mail nie będzie opublikowany i widoczny

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.