[Recenzja Płyty] Hela – „Na swój kształt”

Dziś premiera debiutanckiej EP Heli, która debiutowała w FONOBO Label singlem „Jedną nogą” wydanym 19 sierpnia 2020 roku. Szybki, rytmiczny utwór, który od razu wpadł mi w ucho. Artystka w klipie tańcząc do tego utworu zaprasza również słuchacza, by tańczył razem z nią. W sam raz utwór na zakończenie wakacji, kończy on również to małe wydawnictwo. Prócz tego singla, na EPce znajdują się jeszcze cztery bardzo ciekawe piosenki, na które warto poświęcić czas i posłuchać jak muzykę widzi Hela.

O tytułowym „Na swój kształt” artystka mówi – „Ta piosenka to walka z samym sobą i oczekiwaniami stawianymi przez otoczenie. To impreza o czwartej nad ranem, gdzie wszyscy są super a ty nie.” Brzmi najbardziej reprezentatywnie, stawiając się wysoko w jakości produkcji swoich autorskich kompozycji.

Ale, powyższe utwory są już znane. Najważniejsze są te jeszcze nieodkryte… Moim absolutnym faworytem jest „Wiosną”. Najwolniejsza i najspokojniejsza ze wszystkich piosenek na pierwszej EP Heli. Jest lato, jest wiosna. Choć tekst wprawia w zastanowienie, całość nie kojarzy się ze smutkiem. Jest stonowana. Druga z nowości „Jak film” mnie nie skradła, ale jak na debiut jest to naprawdę świetna robota.

Debiutancka EPka Heli jest utkana z wielobarwnych dźwięków, emocji. Udaje się przy niej zwizualizować kolory przyporządkowane do każdego z utworu – zjawisko synestezji. Nigdy nie zwracałem na coś takiego uwagi. Jednak przy tych piosenkach można to naprawdę poczuć, co jest fantastyczne. Każdy z utworów ma swoją historię i „swój kształt”, ale jednocześnie całość się dobrze uzupełnia.

W pięciu autorskich kompozycjach Hela postanowiła pokazać się muzycznemu światu. Ze swojej strony życzę artystce powodzenia w zbliżaniu do swojej muzyki kolejnych odbiorców.

Leave A Reply

Your email address will not be published.