[Recenzja Płyty] sanah – „Irenka”

Zupełnie nowa sanah. Irenka to już nie Królowa dram

Nowa płyta sanah to jedna z najważniejszych premier muzycznych 2021. Rok po premierze debiutanckiej płyty „Królowa Dram”, sanah pokazuje totalnie inną twarz w postaci „Irenki”.

Często czytałem hejty w stronę artystki, że stoi w miejscu zarówno tekstowo jak i muzycznie. Faktycznie, „Królowa Dram” była mocno ciśnięta pod względem bardzo podobnych do siebie utworów, ale sanah ma po prostu taki swój, słodki, cukierkowy, bajkowy styl. Lubi bawić się słowem, wokalem.

Drugi album Zuzanny Jurczak sporo różni się jednak od „Królowej Dram”. Promowana przez funkowy megahit „Ale jazz!” z Vito Bambino, balladowe „2:00” oraz mocno elektroniczne „etc. (na disco)” jest czymś kompletnie nowym. „Irenka” jest pełna zaskoczeń, zarówno tych tekstowych jak i muzycznych. Przy ani jednej piosence nie mam poczucia, że gdzieś już to słyszałem. Materiał jest świeży, a piosenki (nareszcie!) się od siebie różnią. Na pochwałę zasługują takie piosenki jak „ten Stan”, „wars”, „co ja robię tutaj, „warcaby” oraz „Kapela gra” –  piosenka, która (niestety) znalazła się na deluxe, kiedy spokojnie można byłoby wrzucić ją na standard oraz wydać ją na singiel – takich piosenek sanah jeszcze w swojej karierze nie miała i nie da się ich porównać do jakiejkolwiek z poprzedniego wydawnictwa.

Choć płyta jest utrzymana w zabawowym, energetycznym nastroju, nie brak tutaj spokojniejszych momentów – znanego „2:00”, wspomnianego wyżej „wars” czy „to był dobry dzień”.

Na „Irence” nie brak skrzypiec, na których sanah gra. „Interludium” oraz „Irenka” opatrzone są w bardzo dynamiczne dźwięki skrzypiec, które robią niesamowite wrażenie.

Na osobny post zasługują dwa utwory. Pierwsza z nich to „To koniec” power balladowa, przepięknie melodyjna na refrenie sprawia, że łzy cisną się do oczu, a w środku wszystkie rany się otwierają na nowo, a potem zabliźniają ponownie.
Nie można nie wspomnieć o tytułowej piosence jaką jest „Irenka” trapowa, na mocnym bicie, ze świetną ekspresją. Z początku przypomina trochę „Hot16challenge”, które w ubiegłą wiosnę artystka nagrała po nominacji od rapera Zeusa w walce przeciw covid-19.

Jeszcze raz muszę wspomnieć o „Kapela Gra” – ten numer zasługuje na singiel. Jak śpiewa sanah w zwrotkach „…dla mnie sztos”!

Leave A Reply

Your email address will not be published.