HELA ME RY prezentuje „Butterfly M.” – balladę o romantycznych iluzjach w zblazowanym mieście

„Butterfly M.” to najbardziej melodyjna ballada z nadchodzącej płyty HELA ME RY, której premiera zapowiadana jest na jesień 2026 roku.

Utwór czerpie inspiracje z opery Pucciniego, muzyki Wschodu oraz ballad lat 80., łącząc klasyczną emocjonalność z nowoczesnym, miejskim kontekstem. To historia współczesnej Madame Butterfly – samotnej, porzuconej i znudzonej, której miłość do wielkich romantycznych narracji boleśnie zderza się z realiami zblazowanej Warszawki.

Bohaterka „Butterfly M.” funkcjonuje głównie wewnątrz siebie. Jej dramat nie rozgrywa się w spektakularnych gestach, lecz w nostalgii, overthinkingu i potrzebie samozniszczenia. To opowieść o romantycznym kiczu, który próbuje przetrwać w świecie ironii i emocjonalnego wypalenia. Zamiast operowej tragedii mamy tu intymny kryzys, a zamiast wielkiego finału – świadomość, że niektóre historie kończą się źle, nawet jeśli bardzo chcieliśmy, by było inaczej.


To piosenka o romantycznym kiczu, który zderza się z rzeczywistością. O bohaterce, która karmi się wielkimi historiami, ale jej dramat toczy się raczej w środku niż na zewnątrz. Lubię moment, w którym patos zaczyna pękać i zostaje coś bardzo ludzkiego – nostalgia, złość, nuda i po trzeba spalenia świata razem z sobą – mówi HELA ME RY.

Muzycznie „Butterfly M.” balansuje pomiędzy intymną balladą a filmowym, szerokim brzmieniem. Wyraźna melodia, przestrzeń dla wokalu i subtelne odniesienia do estetyki lat 80. tworzą utwór, który uwodzi formą, ale zostawia emocjonalny niepokój. To kolejny krok w konsekwentnie budowanym świecie artystki, znanym już z wcześniejszych singli HELA ME RY („Niebo”, „Pies”), w których ironia sąsiaduje z bólem, a codzienność z onirycznym absurdem.

HELA ME RY (Maria Wądołowska) to artystka o klasycznym wykształceniu muzycznym i socjologicznym, która łączy miłość do słowa pisanego z melodiami, które można zanucić. Inspiruje się estetyką Lynchowskiego onirycznego bezsensu, absurdem codzienności i światem po transformacji – jednocześnie nowym, wspaniałym i przeclickbajtowanym. Jej historie bywają zabawne, ale podszyte są złością, rozczarowaniem i czułością wobec własnych słabości.

spot_imgspot_img

Subscribe

Related articles

Fontaines D.C. łączy siły z Rosalíą. Premiera utworu „Where Is Gone?”.

Poznaliśmy kolejny singiel z nadchodzącej płyty Fontaines D.C. "Dopamine...

Recenzja: Half Light – „ColorCode”. Każdy kolor ma swój dźwięk

Czy muzykę można opisać kolorami? Half Light na płycie...

„Królestwo” – premiera płyty ShataQS z udziałem Leszka Możdżera. Trasa koncertowa

Nie tworzę wyłącznie po to, aby muzyka dostarczała przyjemnych...

Kinowe premiery września

Wrzesień 2026 przyniesie sporo wyczekiwanych premier kinowych. Nie zabraknie...

Hollywood Vampires już za tydzień zagrają w Polsce

Hollywood Vampires powracają do Polski. W najbliższy czwartek zagrają...
spot_imgspot_img

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.