[Recenzja Książki] Tomasz Żak – „Trzydziestka”

RECENZJA
„Trzydziestka” Tomasz Żak
Ocena ogólna – 7,2/10

Styl i język – 9                        Fabuła – 6
Postacie – 6                           Emocje – 7
Wykreowany świat – 8

„Trzydziestka” jest debiutem Tomasza Żak. Należy zaznaczyć, że ten debiut był dość  głośny i mocny, jak na czasy ponad czterystu wydanych kryminałów w roku 2021.
Po pierwsze: niesamowicie polubiłem tego Pana. Obserwując go na portalach społecznościowych, czytając jego wywiady lub po prostu śmiejąc się z jego humoru, którym podzielił się z nami w swojej książce, stwierdziłem : kurde, lubię gościa! (zdjęcie uśmiechniętej twarzy na zakładce książki, zapewne mi w tym pomogło).

Po drugie: i tak recenzja będzie szczera.
Największą zaletą tej książki jest dla mnie styl pisania. Dawno nie czytałem czegoś tak oryginalnego(styl i język). Powiew świeżości uderzył mnie już w pierwszych zdaniach. To sprawiło, że czytało mi się świetnie. Kilka razy ów styl sprawił, że trochę mi „zazgrzytało” I tempo czytania zwolniło. Jednak takich sytuacji było mało, co wybaczam, bo w zamian otrzymałem oryginalność i wyjątkowość w tym smutnym jak p…. świecie.
Kolejnym plusem tej powieści jest wykreowany świat. Zaściankowa, choć nadal brudna polityka, walka o głosy, zebrania radnych i lewe interesy. Nie znam tego środowiska w ogóle, dlatego bardzo polubiłem ten klimat. Szczegółowy opis sprawił, że w każdej chwili mogłem znaleźć się przy stole obrad i obserwować z bliska skaczących sobie do gardeł, radnych.
Fabuła… Eh fabuła… Początek zaczął się bardzo dobrze, enigmatyczna śmierć syna burmistrza, niewyjaśnione okoliczności i w tle zbliżające się wybory. Interesujące postacie, które podjęły się śledztwa oraz ich zagadkowość kupiły moją ciekawość. Niestety, pod koniec zabrakło mi „tego czegoś”. Bohaterowie ostatecznie mnie nie przekonali, nie czułem do nich sympatii, a głównemu antagoniście pomimo potencjału, finalnie zabrakło większego polotu. Coś nie zagrało w pełni. Także motywy niektórych postaci były dla mnie niejasne i czasami płytkie, ale było ich tak dużo, że śmiało mogę podzielić bohaterów na Kozaków i nie Kozaków.
Nie żałuję chwil spędzonych z książką. To były miłe chwilę.
Reasumując całość oceniam na 7,4/10. Książkę polecam wam śmiało. Interesująca nowość, a w lutym premiera drugiej części „Dwudziestka”. Opis premierowej książki kupił mnie mocno. Pojawił się jeszcze większy potencjał dla antagonisty.

Napisz komentarz

Adres e-mail nie będzie opublikowany i widoczny

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.