Ultimate magazine theme for WordPress.

Recenzja: Sylwia Grzeszczak – Tamta dziewczyna

0

unnamedJesień w tym roku sprzyja melomanom. Pomimo dość dołującej pogody mamy ekstremalnie dobre premiery na rynku muzycznym. Premiery, które nie pozwolą nam się nudzić i jeszcze bardziej zdołować, premiery z iście wybuchową mieszanką dźwięków.

Sylwia Grzeszczak ze swoim wyjątkowym, magicznym głosem to zdecydowanie pozycja obowiązkowa podczas jesienno – zimowych wieczorów. Jej nowy krążek z pewnością przyniesie ukojenie pełne pasji, namiętności i operowych dźwięków, bo i takie znajdziemy na nowym albumie.

Sylwia zachwyca od samego początku swojej kariery muzycznej. Każdy jej singiel staje się hitem- można wymieniać bez końca: „Małe rzeczy”, „Flirt”, „ Księżniczka”, „Nowy Ty, nowa ja”. To utwory, które kojarzy większość z nas. Poprzednie albumy uzyskały  potrójne platyny w rankingu sprzedaży. Artystka na koncie ma 4 albumy studyjne, w tym 13 singli. „Tamta dziewczyna” jest jej czwartym albumem studyjnym, a jednocześnie 3 solowym.

Długo wyczekiwana, „ Tamta dziewczyna” właśnie ujrzała światło dzienne. Płyta jest promowana przez dwa single. Tytułowa „ Tamta dziewczyna”, której teledysk mogliśmy zobaczyć wiosną, stał się hitem lata. Był maglowany przez stacje radiowe do końca sierpnia…

Drugi singiel opublikowany został całkiem niedawno- początkiem listopada- i nosi tytuł „Bezdroża”. Do współpracy przy tym utworze artystka zaprosiła Mateusza Ziółko.

Nowy album Grzeszczak to piękna poezja, okraszona ambitnymi melodiami. Mamy tutaj popowo-rockowe aranżacje, a także orkiestrowe kawałki. Album jest bardzo zróżnicowany, dzięki czemu nie nudzi, lecz wzbudza uwagę słuchacza, pozwala dokładnie skupić się na linii melodyjnej i ruszyć wyobraźnią. Muszę przyznać, że nowy krążek zawiera teksty, które u Sylwii są chyba najlepszymi, z jakimi możemy się spotkać na albumach polskich artystów. Nie ma lekkich, łatwych i skomponowanych dla nastolatek kawałków. Większość utworów porusza w sposób bardzo dojrzały tematy miłości, rozstania i przyjaźni.

Wszystko jest opisane z największym przemyśleniem, idealnie oprawione w muzykę. Artystka prowadzi nas po świecie swoich emocji – od enigmatycznego prologu „All For You”, który trafnie odzwierciedla zawartość albumu, przez przedstawienie różnych dylematów głównej bohaterki ( np. buńczuczna „Tamta dziewczyna”, pełne wątpliwości, świetnie skomponowane”Dla dorosłych”), prezentację wewnętrznych konfliktów i pragnień „Ocieplenie”, ukazanie przyjaźni międzypłciowej w „Kumple”, rozpędzająca się zamyślona „Jesień”, w której wokalistka pozwala nam zajrzeć prosto w jej serce), po wybuch romantycznej miłości i pełne nadziei rozwiązanie problemów, przy udziale cudownych chórków w „ Crimes”. Pokuszę się nawet o porównanie, że jest to nasz polski odpowiednik Adele.

Tyle wrażliwości, namiętności i piękna w każdym utworze może zagwarantować jedynie Sylwia, która z pełną „premedytacją” doprowadziła do perfekcji śpiewanie o miłości i wrażliwości, choćby śpiewała o zbrodni, robi to z takim wyczuciem, że przyjmujemy to z łagodnością wypisaną na twarzy, nie  myśląc o otaczającej nas teraźniejszości, gdyż wszystkie zmysły skoncentrowane są na wydobywających się dźwiękach.

Ogromny talent!

Gorąco polecamy !

%d bloggers like this: