OPIS WYDAWCY

On jest baaardzo nieśmiały, a ona… raczej nie. Choć ciekawe, czy to prawda, że z kim się zadajesz, takim się stajesz?

Julia pragnie tylko jednego – zostać chirurgiem. Nie dostaje się jednak na wydział lekarski i trafia na stomatologię. W jej życiu nie ma miejsca na nic poza nauką. Może z tego powodu najpierw dostrzega trzy wspaniałe podręczniki – atlasy anatomiczne – a dopiero później ich właściciela.

Chłopak od trzech atlasów, mimo zerowych umiejętności rozmawiania z piękną dziewczyną, jakoś sobie radzi. W jego przypadku można śmiało powiedzieć, że cudem. Zestresowany potrafi bowiem palnąć coś nieodpowiedniego, by koncertowo spartolić kluczowy moment. Na szczęście Julia z wypiekami na twarzy czeka na jego nieporadne gesty i na liściki, które piszą do siebie na zajęciach.

Tylko co, jeśli się okaże, że największą przeszkodą w miłości nie jest brak odwagi, a coś, co odebrało ją dużo wcześniej?

NASZA RECENZJA 

Studenckie życie nigdy nie jest usłane różami. Doskonale wiedzą o tym bohaterowie książki „Nieśmiały chłopak od trzech atlasów”, którą miałam ostatnio przyjemność przeczytać. Zapraszam na moją recenzję.

Historia skupia się na Julii i Nestorze, którzy poznają się podczas studiów na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym. Oboje uczęszczają na kierunek lekarsko-dentystyczny, jednak pochodzą z zupełnie różnych światów.

Julia przyjeżdża do Warszawy z niewielkiej wsi, niosąc ze sobą ogromne marzenia, ale również ograniczenia finansowe. Każda złotówka jest dla niej dokładnie zaplanowana. Jej początkowym celem była medycyna i specjalizacja chirurgiczna, jednak koszty studiów, perspektywa poprawy matury oraz ogólna sytuacja materialna sprawiły, że wybrała stomatologię.

Nestor natomiast pochodzi z dobrze sytuowanej rodziny i nigdy nie musiał martwić się o kwestie finansowe. Jego rodzice prowadzą własną klinikę stomatologiczną, a wybór kierunku studiów był w pełni świadomą decyzją. Chłopak zmaga się jednak z ogromną nieśmiałością, która często prowadzi go do niezręcznych sytuacji i gaf.

Ich znajomość rozpoczyna się niewinnie — od pożyczenia przyborów do rysowania na zajęciach i wymiany wiadomości zapisanych na kartkach zeszytu. Zafascynowani sobą studenci próbują się do siebie zbliżyć, jednak oboje są niezwykle nieśmiali, co skutecznie utrudnia im zbudowanie relacji.

Julia dodatkowo skrywa wiele problemów. Ogranicza jedzenie, ponieważ musi pilnować skromnego budżetu, a zwykłe wyjście na miasto stanowi dla niej spore obciążenie finansowe. Gdy zostaje okradziona, jej sytuacja staje się jeszcze trudniejsza. Dziewczyna wstydzi się warunków, w jakich mieszka, swojej biedy i tego, że może nie poradzić sobie na wymagających studiach.

Cała fabuła rozwija się bardzo powoli i dopiero pod koniec otrzymujemy zwrot akcji, który rzeczywiście potrafi zaskoczyć. To właśnie ten moment w dużej mierze ratuje książkę. Niestety tempo opowieści sprawia, że wiele wcześniejszych scen wydaje się przeciągniętych. Bohaterowie mają ogromny potencjał, jednak ich nieporadność, brak otwartości i ciągłe nieporozumienia momentami mogą wywoływać u czytelnika frustrację. Ich nieśmiałość jest zrozumiała, ale jej powtarzalność przez niemal całą historię sprawia, że w pewnym momencie zaczyna nużyć.

Jeżeli chodzi o minusy, zwróciłam również uwagę na kwestie związane z wiarygodnością przedstawionego świata. Skoro akcja została osadzona w Warszawie i pojawiają się konkretne odniesienia do życia w tym mieście, warto zadbać o dokładniejszy research. W książce pojawia się na przykład wzmianka o „karcie na metro”, podczas gdy w Warszawie funkcjonuje karta miejska obejmująca niemal wszystkie środki transportu. Nie funkcjonuje coś takiego jak osobna karta na metro.

Kolejnym niezbyt komfortowym dla mnie fragmentem był sposób przedstawienia problemów Julii z jedzeniem. Jej znajomi bardzo szybko uznają, że cierpi na zaburzenia odżywiania i zaczynają naciskać na nią żeby jadła. Zabrakło mi tutaj próby rozmowy i zrozumienia rzeczywistego powodu jej zachowania. Takie wymuszanie jedzenia, nawet z troski, może zostać odebrane jako przekroczenie granic drugiej osoby. Biorąc pod uwagę grupę docelową tej książki, uważam, że ten wątek mógł zostać poprowadzony trochę lepiej — z większym naciskiem na rozmowę i wsparcie, a nie przymuszanie.

Nie przekonała mnie również scena, w której bohaterka po wypiciu połowy piwa upija się i następnego dnia nie pamięta wydarzeń poprzedniego wieczoru. Takie przedstawienie działania alkoholu wydaje się mocno przesadzone i zwyczajnie mało wiarygodne, przez co wybija z realizmu historii.

Mimo wymienionych wad widzę w tej historii potencjał. Autorka posługuje się przyjemnym, lekkim językiem i ma wiele interesujących pomysłów. Mam jednak nadzieję, że w drugim tomie otrzymamy więcej konkretnych wydarzeń, szybsze tempo oraz mocniej rozwiniętą fabułę, ponieważ ta historia ma potencjał, aby naprawdę się rozwinąć.

O AUTORCE

Rodowita wrocławianka, od kilku lat mieszkająca w Smolcu z czterema mężczyznami – narzeczonym, dwoma synami i kocurem. Z zawodu jest inżynierem produkcji, minęła się jednak z powołaniem, bo to pisanie książek okazało się tym, co naprawdę kocha. Uwielbia również podróże, które zawsze stanowią inspirację do nowych powieści.

Często zmienia zdanie i sposób patrzenia na świat. Stara się nigdy nie mówić nigdy, a jej motto brzmi: „Nie bierz życia zbyt serio, bo jeszcze nikt nie wyszedł z niego żywy”. Pewnie dlatego lubi podejmować nowe wyzwania, jak na przykład samodzielne wydanie książki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.