[Recenzja płyty] Sarsa na albumie pt. ,,Runostany” prezentuje się z dojrzałej strony

Kilka słów o Sarsie

Sarsa to polska piosenkarka, kompozytorka i autorka tekstów. Zanim zadebiutowała na polskiej scenie muzycznej, brała udział w takich programach jak: The Voice of Poland, X Factor, Must Be the Music. Najwięcej popularności przyniósł jej ten pierwszy, do którego się zgłosiła w 2014 roku. Rok później opublikowała w sieci swój pierwszy solowy singiel, „Naucz Mnie”, który przysporzył jej ogromnej popularności. Jeszcze w tym samym roku wydała swój debiutancki album pt. „Zapomnij Mi”. Dotychczas wydała trzy albumy muzyczne. Dzisiaj odbywa się premiera czwartego pt. ,,Runostany”. Sarsa obrała na nim nowy kierunek muzyczny – czy słusznie? O tym w dalszej części recenzji.

Szczegółowy przegląd ,,Runostanów”

Album otwiera intro zatytułowane ,,Runo”. Już po nim można poznać, że mamy szansę doświadczyć czegoś nietuzinkowego, poprzez zapoznawanie się z tą płytą. Jest to kompozycja, składająca się jedynie z instrumentów muzycznych, o subtelnym, lekko jazzowym brzmieniu. Wprowadza nas trochę w mrok, przy czym zastanawia i pomaga całkowicie oddać się odsłuchowi. Uważam to intro za idealne otwarcie albumu, albowiem delikatnie naprowadza nas na to, co później się wydarzy.

Po intro następuje zręczne przejście do utworu pt. ,,Tramwaj nr 9″. Całość jest otoczona psychodelicznymi dźwiękami. Mniej więcej w połowie zmienia się melodia, a w tle słyszymy elektryczną gitarę. Piosenka kończy się wyśpiewywaniem na okrągło frazy ,,Dziewiątką jadę, dziewiątką”, a towarzyszy temu całkiem dramatyczny akompaniament pianina. Sarsa bawi się głosem, gdy wręcz prawie wymawia słowa: ,,Dziewiątką jadę, dziewiątką/Dziewiątką, yy, jadę”Mimo że tekst nie należy do tych bardziej obszernych, a w refrenie pojawiają się te same słowa, warstwa liryczna jest przejmująca. Autorka jest zmęczona mieszkaniem w swoim mieście. Właściwie myślę, że miasto można odebrać również jako państwo, a całość jako nawiązanie do sytuacji w Polsce. Jeśli chodzi o symbolikę dziewiątki, można znaleźć kilka wyjaśnień. Symbolika liczby 9 oznacza zamknięcie cyklu po to, aby mógł pojawić się kolejny. 9 pełni rolę opiekuna, który prowadzi nas przez kolejny etapy. Za 9 kryją się nowe szanse i nowe początki, z których warto skorzystać. 9 zamyka jedne drzwi, ale tylko po to, aby za chwilę otworzyć następne.

Boję się jechać miastem

Miasto świeci się ładnie

Wolę mieszkać gdzieś dalej

Nie chce mi się już na to patrzeć

,,Ze mną tańcz” to drugi singiel promujący ,,Runostany”. Jest to z pewnością jeden z najbardziej tanecznych momentów na tym albumie. Największe wrażenie zrobiło na mnie przejście z pierwszego refrenu do drugiej zwrotki. Wspaniała aranżacja, wprowadzająca bajkowy nastrój. Albo nawet i leśny nastrój, czyli taki jak w teledysku. Generalnie cała aranżacja jest fenomenalna i chwytliwa, a zadziorny głos Sarsy przenika przez te dźwięki i daje o sobie znać. Sarsa opisała znaczenie utworu i swoje odczucia z nim związane w wywiadzie z naszą redakcją, a oto fragment jej wypowiedzi:

Tak jak mówiłam, utwór ma warstwy, więc jeżeli ktoś ma ochotę zostać przy pierwszej tanecznej – dosłownej – to jest okey. Jednak faktycznie chciałam w tym utworze zwrócić uwagę, że 'tu i teraz’ to ta jedna chwila, która jest totalnie niewierna i zaraz jej nie ma. Są tego plusy; gdy jest to dla nas chwila trudnego doświadczenia – wiadomo, że przeminie i kolejna może być już czymś pięknym! Jednak pojawia się tęsknota we mnie, gdy pomyślę, że ta cudowna chwila też może się skończyć. Dlatego gdy śpiewam ze mną tańcz..to mam na myśli: tu i teraz mamy tę chwilę i chcę ją z Tobą wykorzystać na maxa! Na wypadek jeżeli mamy siebie tylko przez tę jedną chwilę lub skończoną jej ilość. Wyobrażam sobie siebie na koncercie, gdy będziemy grać ten numer – będę wtedy myśleć i krzyczeć do ludzi, że skoro już siebie mamy tu i teraz, to żebyśmy zrobili w klubie piekielny ogień szaleństwa! Wszystko jest takie ulotne. Póki nam wolno i póki nie celuje nam nikt prosto w serce – Celebrujmy chwile!

,,Wieża” to najnowszy singiel promujący ,,Runostany”, którego premiera wraz z teledyskiem odbędzie się już dzisiaj. Jest to utwór o cięższym brzmieniu. Cały czas słyszymy wyraziste instrumenty strunowe i perkusję. Pod koniec następuje nawet moment, kiedy pojawiają się same instrumenty, co dowodzi temu, jaką wagę Sarsa przykłada temu, jak brzmią jej utwory. Tu nie chodzi tylko o wyśpiewanie piosenek, ale o stworzenie harmonijnej całości, która kogoś poruszy i która zostanie z kimś na dłużej. Sarsa daje prawdziwy pokaz wokalny i demonstruje skalę swojego głosu, a robi ona wrażenie. Pod koniec słyszymy ,,La la”, czyli frazę, która zdecydowanie należy do Sarsy, albowiem artystka często przemyca tego typu dźwięki do swoich piosenek. Przykładem na to jest utwór zatytułowany ,,La la las”. Sama w sobie ,,Wieża” może być nawiązaniem do słynnej Wieży Babel, czemu dowodzi tekst utworu. Wieża Babel oznacza m.in. ideę lub przedsięwzięcie niemożliwe do zrealizowania i prowadzące jedynie do powstania zamętu, bądź też miejsce, gdzie spotykają się ludzie mówiący różnymi językami, a autorka w ,,Wieży” właśnie śpiewa o problemie z porozumieniem się z innymi i generalnie o mowie. ,,Wieża” to najdłuszy utwór na płycie – trwa aż ponad 5 minut.

Lubię jak słowa drapią w podniebienie

Znasz to

Co to jest mowa?

Co ślina przyniesie?

Niech ta ślina przyniesie

Wielkie niezrozumienie

Utwór pt. ,,Na szczęście” obfituje w równie mocny początek, jak i koniec, albowiem mamy do czynienia z klamrą kompozycyjną. Jest to ważna kompozycja, jeśli chodzi o możliwości wokalne artystki. W pewnym momencie ona wręcz wykrzykuje stworzone przez siebie słowa. Zaskakującym momentem jest ten, podczas którego słyszymy: ,,Co jest, co?! To nie mnie, to nie my, dziś w tym ZOO, w którym się dobiera w pary zło”. Fenomenalna zabawa i głosem, i słowem. Mimo że całość jest spokojna i tajemnicza, ten fragment nadaje dynamiczności. Gitara w tle stwarza intymny klimat, przy czym powoli przeprowadza nas przez kompozycję. ,,Na szczęście” opowiada o tym, że autorka dosłownie ,,na szczęście” omija różnego rodzaju wydarzenia, w tym te tragiczne, za co jest wdzięczna losowi. Unika negatywnych wibracji. Cieszy się, że może wiedzieć tylko o tym, jak potoczyło się jej życie i o tym, co dostrzegły jej oczy.

Na szczęście mnie tam nie było

Nie poszłam z nikim w ten deszcz

Nie ze mnie zdarto wstyd, by zrobić z niego płaszcz na nie mój cień

,,Kochanie” to lekka kompozycja, która, podobnie jak ,,Ze mną tańcz”, zalicza się do jednych z najbardziej tanecznych momentów na ,,Runostanach”. W tym utworze jest coś magicznego w głosie Sarsy. Z pewnością dlatego, że ukazała się ona w nim z dość delikatnej strony. ,,Kochanie” ma szansę na radiowy sukces. Fragment, gdy Sarsa bawi się głosem, podczas wyśpiewywania słowa ,,iskry”, a następnie ,,bitwy”, wywołuje uśmiech na twarzy. Piosenka opowiada o szczęśliwej relacji z drugim człowiekiem. Aczkolwiek mimo tego szczęścia, autorce nadal towarzyszy niepewność, czy to aby na pewno najwyższa pora, żeby ,,rzucać się w to” z tą osobą. Sarsa w ,,Kochanie” w piękny sposób opisuje miłość do drugiej osoby. Przedstawia ważne wartości, które coraz częściej ulegają zapomnieniu. Nawiązuje do pierwszego singla promującego album za pomocą słów:

To płynie nam w żyłach, wina

To płynie nam w żyłach

Ty poczekaj, poczekaj na mnie

I chroń, kiedy nie potrafię

Zaceruj przed tym światem

Po pogodnym ,,Kochanie” nadeszła pora na trochę mroku… ,,Mówiła niszcz” to czwarty singiel promujący ,,Runostany”. Jest to najlepiej dopracowany utwór na płycie – zarówno pod względem muzycznym, jak i lirycznym. Tutaj wszystko się zgadza: mamy przepiękne, przejmujące brzmienia, oplecione instrumentami smyczkowymi. Głos Sarsy wywołuje ciarki na ciele, a szczególnie gdy śpiewa ona: ,,Trochę głupio, że tak postąpiłeś / Że zapomniałeś, kim jesteś na śmierć”. Jest to ujmująca ballada, która pozostaje w pamięci na długo. W refrenie Sarsa zwraca się do Boga i prosi Go o to, aby pomógł jej wrócić, zanim pójdzie w ogień. Co ciekawe, ,,Mówiła niszcz” to kolejna pewnego rodzaju modlitwa do Boga w karierze Sarsy. Do innych z nich należą takie utwory jak ,,Od połowy” z Ukeje czy ,,Modlitwa” z poprzedniego albumu Sarsy pt. ,,Zakryj”. ,,Mówiła niszcz” opowiada o ,,wyjeżdżaniu życiem za linię”. O odnajdywaniu się w roli, jaką obrał nam świat. Mocno uderzają słowa: ,,Nie zabijaj w nim kobiety”. Każdy może je odebrać na własny sposób i się z nimi oswoić, ale myślę, że wszyscy możemy się zgodzić, iż stanowią one ważny przekaz.

,,La la las” to trzeci singiel promujący album. Zapewne u wielu wywołał zaskoczenie – przecież jak to Sarsa na rockowo?! Otóż to nie pierwszy raz, gdy Sarsa prezentuje się w tego typu odsłonie, aczkolwiek jest to jedyny taki moment na ,,Runostanach”. ,,La la las” to najmocniejszy moment na płycie – w każdym tego słowa znaczeniu. Aranżacja zachwyca, wręcz zadziwia. Całość jest bardzo psychodeliczna, wykraczająca poza oczekiwania, a były one spore, jeśli chodzi o tę premierę. ,,La la las”, podobnie jak ,,Mówiła niszcz”, niesie za sobą ważne przesłanie. Dotyczy ono m.in. wycinania lasów, o czym świadczą słowa: ,,To mi daje spadki nastrojów / Wycinają mi spod chaty las”. W tej kompozycji Sarsa ponownie bawi się głosem, przedstawia jego walory i ,,snuje opowieść”.

,,Przyspieszam” jako pierwsze zapowiadało ,,Runostany”. Pamiętam, że gdy ten utwór pojawił się w sieci, od razu wywował we mnie gamę emocji. Zaczynając od absolutnego zachwytu, kończąc na niewyobrażalnym smutku i nostalgii. ,,Przyspieszam” porusza swoją szczerością, otwartością, mrokiem i poetyckością. Autorka wręcz prosi o pomoc, o wyciągnięcie do niej ręki, o zauważenie jej i jej trudu. Tekst tworzy ponurą całość. Jeśli chodzi o warstwę muzyczną, kolejny raz mamy do czynienia z robiącą wrażenie aranżacją. Dramatyczne brzmienie skrzypiec dotyka najgłębszych zakamarków duszy.

Przedostatnia pozycja na ,,Runostanach”, czyli ,,Mnie dwoje”, trafnie podsumowuje cały album. Jest to trochę weselsza kompozycja, jeśli chodzi o melodię. Na początku autorka mówi o sobie w trzeciej osobie, aby później pokazać się z innej strony. Z tej ,,drugiej” strony. ,,Mnie dwoje”, tak jak sugeruje tytuł, opowiada o tym, że każdy z nas ma w sobie drugie ,,ja”. Drugie dno. To my zadecydujemy, która z naszych stron wyjdzie z cienia, a która w nim pozostanie. Utwór z każdą chwilą coraz bardziej buduje nastrój, po czym przechodzi do bardziej chwytliwego refrenu.

Prywatnie dużo przeklina

Miała być damą, a ciągle się spina, przegina

Ta kobieta

Ona idzie, ona stroi, się zmienia, ona się czesze

A ja wychodzę po cichu z jej cienia

Album ,,Runostany” zamyka outro, zatytułowane ,,Stany”. Jest ono o wiele bardziej dramatyczne niż intro. Zamyka ten rozdział, kończy podróż po świecie fantazji Sarsy. Tak jak intro, składa się jedynie z instrumentów muzycznych.

Ostateczna ocena ,,Runostanów”

Sarsa na albumie ,,Runostany” prezentuje się z dojrzałej strony. To już nie jest ta sama artystka, która stworzyła hit ,,Naucz mnie”. Na ,,Runostanach” można dostrzec zdobyte doświadczenie, nowe możliwości, świeże pomysły. To wszystko składa się na wyśmienitą całość, która zachwyca z każdą chwilą coraz bardziej. Sarsa na przestrzeni lat zrobiła ogromny progres. Swój talent i konsekwencję udowodniła już nieraz, jednakże to właśnie ,,Runostany” obrazują to w jak najbardziej klarowny sposób.

,,Runostany” cechują się nie tylko dojrzałością, ale również bardzo dobrą jakością. Nad albumem pracowała Sarsa wraz z Pawłem Smakulskim, który gra na gitarze w jej zespole, oraz z Marcinem Borsem, czyli cenionym polskim multiinstrumentalistą i producentem muzycznym. Marcin Bors maczał również palce przy tworzeniu albumów takich artystek jak: Katarzyna Nosowska, Monika Brodka, Katarzyna Groniec.

Może nie wszyscy wiedzą, ale Sarsa słynie z różnorodności i wielowymiarowości. Wszystkie jej poprzednie albumy cechował podział na utwory popowe i alternatywne. ,,Runostany” to pierwszy jej album, w którym zabrakło tego podziału. Nie bez powodu – w końcu mamy do czynienia z materiałem w całości alternatywnym. Jednakże mimo to całość jest bardzo różnorodna. To nie jest zlepek przypadkowych, przypominających siebie nawzajem dźwięków. Podczas słuchania ,,Runostanów”, nietrudno wyczuć, że każdy utwór został stworzony w jakimś celu i każdy opowiada inną historię. Również brzmienia bardzo różnią się od siebie, choć jednocześnie zlepiają się w spójną całość, która pomaga nam się nie pogubić w tej wielowymiarowości.

Album ,,Runostany” pokazuje wartość Sarsy. Udowadnia, że nad tym albumem pracowały odpowiednie osoby na odpowiednim miejscu. Uważam, że z takim materiałem Sarsa ma możliwość zerwania z siebie popowej łatki.

Gdy już jest mowa o ,,Runostanach”, to nie sposób nie wspomnieć o imponującej symbolice, która towarzyszy temu albumowi – czy to w teledyskach, czy to na grafikach. Do tych symboli należy las, wilki, szyszki. Sarsa w wywiadzie z naszą redakcją odniosła się do znaczenia symboliki szyszki w jej nowej erze muzycznej:

Szyszka to symbol, który przewija się w wielu kulturach – od starożytnych tradycji zaczynając. Dokładnie szyszka jest symbolem gruczołu, który znajduje się w mózgu człowieka, a który jest znany jako szyszynka. Nazywano ten gruczoł 'naczyniem’ duszy, czy trzecim okiem. Jednak biologicznie odpowiedzialny jest on faktycznie za produkcję hormonu snu. Działanie szyszynki w moim przypadku wszyscy mogą zobaczyć na teledysku do singla „Ze mną tańcz”. Dzięki najbardziej nowoczesnej technologii XR, we współpracy ze studiem Melt, powstała wirtualna, senna rzeczywistość, w której na ponad 3 minuty mogłam się zanurzyć. Wszystkie wirtualne elementy mojego magicznego lasu ze snu, były nagrywane w czasie rzeczywistym. Lubię symbolik,ę ona tworzy swoisty labirynt fauna.. Dzięki niej tworzę warstwy do komunikacji z odbiorcami. Każdy decyduje sam, na której warstwie się zatrzymuje.

Link do wywiadu z Sarsą na Wybieram Kulturę.

Tracklista ,,Runostanów”

  1. Runo (Intro)
  2. Tramwaj nr 9
  3. Ze mną tańcz
  4. Wieża
  5. Na szczęście
  6. Kochanie
  7. Mówiła niszcz
  8. La la las
  9. Przyspieszam
  10. Mnie dwoje
  11. Stany (Outro)

Trasa koncertowa promująca ,,Runostany” – lista miast wraz z datami

9.04 – Warszawa, Palladium

21.10 – Gdańsk, B90

22.10 – Wrocław, Zaklęte Rewiry

23.10 – Kraków, Nowohuckie Centrum Kultury

28.10 – Poznań, Tama

1 Comment
  1. […] [Recenzja płyty] Sarsa na albumie pt. ,,Runostany” prezentuje się z dojrzałej… […]

Leave A Reply

Your email address will not be published.